| |
W tym okresie, po Zesłaniu Ducha Świętego, Kościół stara się rozważać wpływ Ducha Świętego na swoje życie. Niektórzy, prowadzeni przez Ducha Świętego mówią często o natchnieniu lub uczuciu. Działalność charytatywna i prace dobroczynne organizowane są wbrew wszelkich przeciwności. W pośrodku poważnych sporów, jednak jedność wiary i życie jest ocalone. W zwykłym życiu Kościoła, Sobór Ekumeniczny jest jednym ze zdarzeń, które prowadzone jest przez Ducha Świętego. Duch Święty chroni Kościół w każdej epoce, by nie zatracić tej apostolskiej wiary i Sobór ten jest instrumentem wzmacniającym tę wiarę z pokolenia na pokolenia.
Drugi Watykański Sobór (1962-1966), 40 lat po jego zakończeniu, pozostaje dla wielu katolików źródłem zarówno radości jak i napięcia. Dlaczego Duch Święty wzywał nas do myślenia i czynienia? Dla niektórych, Sobór był niczym innym jak działaniem Ducha Świętego natomiast wprowadzenie jego owoców w życie było porwane przez lewicowych lub prawicowych ideologów, zależnie od wyboru swoich nieprzyjaciół. Dla innych, Sobór był pewną pomyłką, ponieważ jego dokumenty są dwuznaczne a nawet niezgodne z apostolską tradycją. Ekstremiści, idąc po tej lini, potraktowali tradycję jako muzeum i w ten sposób utracili sens żywego Ciała Chrystusa. Jeszcze inni potraktowali Papieża Jana XXIII i wszystkich jego następców jako antypapieży twierdząc, że Kościół był bez Biskupa Rzymu od śmierci Piusa XII w 1958.
Kilka miesięcy temu, obecny Biskup Rzymu i następca św. Piotra, Papież Benedykt XVI, przedstawił interpretację Drugiego Watykańskiego Soboru, która wymaga bliższej naszej uwagi. Sobór został powołany, by dać prawdziwie nowy impet dla misji Kościoła w świecie. By pokonać w granicach Kościoła to, co mogłoby hamować albo zaciemniać misję Kościoła, dlatego Sobór miał za zadanie, by zaktualizować i odnowić życie Kościoła. “Aggiornamento ”, co znaczy z włoskiego „aktualizacja”, nie była, jednak, zamierzona, by dostosować Kościół do świata. Kościelne odnowienie nie jest formą samo-sekularyzacji. Papież Benedykt mówi do tych, którzy poszli tą drogą, że: “Oni nie docenili wewnętrznych napięć, jak również różnych sprzeczności w nowoczesnej epoce.”
Papież Benedykt przeciwstawił dwie interpretacje Soboru. Jedna, to twierdzenie o braku ciągłości i zerwania z przeszłością Kościoła. Według niej, Kościół po Soborze, jak gdyby stał się nowym, innym Kościołem nie mającym nic wspólnego z tym, co działo się przedtem. Niestety teksty soborowe nie popierają takiej interpretacji i w imię „ducha” soborowego została ona odrzucona. To jednak nie zaprzecza faktu, że “duch” spotkania jest zawsze czymś więcej niż teksty, które ono produkuje; przez to chciał Papież powiedzieć, że rozwój Kościoła, z pokolenia na pokolenie, nie może stać w sprzeczności z jego apostolskim pochodzeniem. Pośród tych, którzy twierdzili, że Kościół zerwał z przeszłością, jest kilku Amerykanów, dla których atrakcyjną ideą była sugestia, że Sobór może zrekonstruować Kościół otrzymując do tego mandat od “ludzi,” zrozumianych jako stojących niezależnie od swoich pasterzy. Tu jednak trzeba mocno podkreślić, że zasadnicze struktury Kościoła pochodzą bezpośrednio od samego Chrystusa i biskupi Soboru Watykańskiego II nie mieli żadnego mandatu od Chrystusa, by stworzyć nowy Kościół albo zniszczyć naturę ich własnego apostolskiego urzędu.
Bardziej autentyczną wykładnię Soboru Watykańskiego II, według naszego Ojca Świętego, należy widzieć w odnowieniu albo w reformie zakorzenionej w tradycji, która łączy Kościół z jego apostolskim pochodzeniem. Sobór postanowił, więc dać “nową definicję związku, jaki istnieje między wiarą Kościoła a pewnymi zasadniczymi elementami nowoczesnej myśli,” jak to Papież Benedykt wyraził, „ale w taki sposób, że najistotniejsza natura i tożsamość Kościoła zostanie nie tylko zachowana, ale nawet pogłębiona.” Soborowy nacisk na kościelną wspólnotę znaczy, że wszystko i każdy w Kościele jest ze sobą związany. Nic inne, nie ma żadnego znaczenia oprócz naszego związku między nami i z wszystkimi tymi, którzy odeszli przed nami w wierze. Ta wspólnota albo związek stosunków w przestrzeni i w czasie staje się witalnym dzięki działaniu Ducha Świętego. Syntetyzująca wierność i dynamika odnowienia jest w tym, według Papieża, że: “Kościół, przed i po Soborze, pozostał tym samym Kościołem, jednym, świętym, katolickim i apostolskim, pielgrzymującym w czasie; on kontynuuje swoją pielgrzymkę wśród prześladowań świata i dzięki opiece Bożej, ogłaszając śmierć Pana aż do jego ponownego przyjścia.”
Czterdzieści lat po zakończeniu Soboru, jego główne dokumenty są znowu czytane i studiowane tutaj i w całym katolickim świecie. To jest również życzeniem Papieża, że te dokumenty znowu dadzą życie Kościołowi, dadzą życie pokoleniu, które przyszło po tym, dla którego były one pisane z nadzieją nowej wiosny dla misji Kościoła w świecie. Tamta nadzieja kształtowała “ducha” Soboru i musi pozostać z nami teraz. Bo porzucona nadzieja jest grzechem przeciwko Duchowi Świętemu.
Podczas gdy dokumenty Soboru są znowu czytane dzisiaj, nasuwa się oczywiste pytanie, jakie znaczenie miały one przez ostanie 40 lat po ich wprowadzaniu w życie. Dużo, co jest pozytywnego i dobrego w Kościele dzisiaj pochodzi z rozporządzeń soborowych. Dużo, natomiast, co jest negatywnego i szkodliwego w Kościele dzisiaj pochodzi, jak mi się wydaje, od bratobójczych argumentów na temat tych elementów z życia i nauki Kościoła i konfliktów, które odwróciły katolików od zasadniczych założeń, z powodu, których Sobór został powołany; a mianowicie – nawrócenie świata.
Duch Święty jest duchem prawdy, to osobowy wyraz miłości między kochającym Ojcem a ukochanym Synem. Duch Święty pragnie, żeby cały świat znał prawdę o Bogu, o nas samych i o świecie samym. To boskie pragnienie jest udaremniane, kiedy Kościół przestaje być ogniem zapalonym i efektywnym instrumentem ewangelizacji. Duch Święty działa, by uczynić nas Kościołem głoszącym Ewangelię. Módlmy się o dobrą współpracę z Duchem Świętym i o to, byśmy bardziej w pełni wprowadzali w życie Drugi Watykański Sobór. Niech wam Bóg błogosławi! |
|