PrzesŁanie KardynaŁA 2008
26 lutego 2008 r.
Bóg i Ludzkie Cierpienia
Podczas Wielkiego Postu robimy rachunek sumienia z naszej grzesznej natury i z jej zgubnych skutków. Straty są wielkie po obu stronach, tak osobite jak i społeczne. Wielu kwestionuje Boga i Jego stosunek do stworzenia raz z konfrontowani ze złem w naszym życiu i w świecie.
Odpowiedzialność za zło.
Czasami jest łatwiej winić Boga, nawet za nasze własne grzechy, aniżeli wziąć odpowiedzialność za nie i przyznać się do winy. Łatwiej jest winić kogoś innego: szatana, złe towarzystwo lub samego Boga, niż wziąć osobistą odpowiedzialność za nasze złe postępowanie. Nasze wielkopostne umartwienia powinne pomóc nam, by powstrzymać nas przed okłamywaniem samych siebie o naszych grzechach. Chociaż, czasami, naprawdę jesteśmy ofiarami, gdy niewinne dzieci umierają na raka; gdy do studentów strzela się na salach wykładowych; gdy tsunami pochłania tysiące ludzi i ich domostwo.
Mając na uwadze wszystkie skutki zła oraz istnienie cierpienia w świecie, prowadzi wielu ludzi do zaprzeczenia istnienia Boga. Nasze życie, wtedy staje się, jak to Szekspir wyraził: jako opowieść o dźwięku i furii, czyli znaczy nic. W najlepszym wypadku, wielu z ludzi ustawia się z dystansem do tych spraw i planuje swoje życie tak, by przeżyć z dnia na dzień nie reagując wcale na ogrom zła, które zabrudza strony życia i historii. Inni, chociaż, przyjmują istnienie prawdziwego Boga, to jednak uważają, że jest on bezskuteczny i bezsilny, by mógł kształtować bieg ludzkich zdarzeń. Ale jeżeli Bóg nie jest boskością, wtedy oddawanie czci nie ma żadnego znaczenia. Będąc tylko jakąś tam kosmiczną zasadą, to marna pociecha.
We fakcie istnienia ludzkiej wolności znajdujemy część odpowiedzi na problem zła.Grzeszni ludzie i świat fizyczny są przyczyną zła, który upadł, gdy ludzie zgrzeszyli. Bóg dopuszcza zło, ponieważ respektuje naszą wolność.
Jest pewien rodzaj zła, na które Pana Bóg nie pozwala, ale w pewnym sensie jest ono spowodowane przez samego Boga. Kilka miesięcy temu, ksiądz, który jest promotorem procesu kanonizacji Matki Teresy z Kalkuty, wydał “prywatne zapiski” Matki Teresy. Intensywność jej cierpienia oraz jej poczucie, że Bóg ją opuścił, zaskoczyło wielu, którzy uważali ją jako szczególnie bogobojną siostrą zakonną, która oddała swoje życie najbiedniejszym z biednych. Listy, które pisała do swego kierownika duchowego wskazują jednak, że w swoim życiu bardzo cierpiała i że sam Bóg, ma się wrażenie, był powodem tego cierpienia. Dlaczego?
Od stanu oczyszczania do stanu uczestniczenia.
W życiu duchowym każdego świętego, zjednoczenie z Bogiem zaczyna się od pocieszenia i radości, z resztą, jak w każdym wypadku kochającej się pary. Grzech, który jest powodem odłączenia nas od Boga i od naszych bliźnich, musi wpierw być odrzucony, by móc żyć normalnie z Bogiem. To oczyszczanie z grzechów naszego życia, to odrzucanie wszystkiego, co mogłoby oderwać nas od miłość do Bóg, przynosi nam, samo w sobie, cierpienie. Matka Teresa pragnęła Boga, a Bóg, wydawało się, że porzucić ją. W jej stopniowym dążeniu ku świętości, jej dusza przechodziła od stanu oczyszczania do stanu uczestniczenia, to znaczy, że ona zaczęła doświadczać pragnienia podobnego, jakiego Jezus sam doświadczył na krzyżu, pragnienia zbawienia biednych i najbardziej opuszczonych. Jezus na krzyżu zawołał: “pragnę,” i te słowa wtopiły się w każdą myśl i w każde pragnienie Matki Teresy. Jak Jezus, którego ona kochała całym swoim byciem, Matka Teresa stała się dobrowolną ofiarą dla zbawienia innych. Chrystus był intensywnie obecny dla niej w doświadczeniu jego nieobecności i to doświadczenie było pełne wewnętrznego bólu.
Podczas Wielkiego Postu rozważamy cierpienia Chrystusa na krzyżu przygotowując się tym samym do spojrzenia do pustego grobu. Te dwa obrazy, Chrystus ukrzyżowany i pusty grób, z którego zmartwychpowstał, dają odpowiedź samego Boga na problem zła. W cierpieniach i w śmierci Chrystusa, które dobrowolnie przyjął, widzimy wyraźnie konsekwencje grzechu oraz jak Bóg nie narusza naszą wolność, którą dał nam, nawet wtedy, gdy nas nie powstrzymuje przed popełnieniem grzechu. Zamiast tego, Bóg wysyła swego jedynego Syna, by doświadczył konsekwencje grzechu. Ale w pustym grobie odkrywamy, że Bóg może pobudzić życie nawet ze śmierci. Bóg potrafi wydobyć dobro ze zła i to w taki sposób, który przewyższa nasze możliwości zrozumienia. Będziemy to mogli w pełni zrozumieć, tylko wtedy, gdy Chrystus powróci w chwale, by osądzić żywych i umarłych.
Z bólu duchowego cierpienia Matki Teresy, Bóg dał początek nowemu zakonowi sióstr, którego zadaniem jest przynoszenie życia i nadziei dla tysięcy biednych w Indiach i na całym świecie. Cierpienie, ubóstwo, śmierć i wszelkiego rodzaju zło rzeczywiście istnieje, ale nie są one bardziej rzeczywiste niż nieskończona miłość Boga. Wielki Post to czas dobrowolnego umartwienia się podejmowane w celu zaproszenia Boga, by nas uczynił świętymi niezależnie ile to będzie kosztowało bólu i cierpienia. Więcej, Wielki Post to czas wielkiej zadumy w wierze, która mówi nam, że wszechmocny Bóg nie tylko, że pokonał zło, ale również potrafi, na nowo, odbudować połamane zręby ludzkiego istnienia i stworzyć nowe życie.
Niech Bóg błogosławi nam podczas tego Wielkiego Postu i niech użyje dobrych owoców naszej pokuty dla Jego własnych celów w całym świecie.
Niech Bóg wam błogosławi.
Wasz szczerze oddany w Chrystusie,
Francis Kardynał George, OMI
Arcybiskup Chicago
|