PrzesŁanie KardynaŁA 2008
12 lutego 2008 r.
Wielki Post: to przygotowanie do dobrego umierania.
Podczas czterdziestodniowego Wielkiego Postu, takie praktyki jak: post, modlitwa i jałmużna pomagają nam umierać dla siebie, by żyć w Chrystusie. Tylko wtedy możemy widzieć Chrystusa w innych, gdy my sami będziemy jednej myśli i jednego serca z Chrystusem.
Jednoczenie się z Chrystusem w życiu doczesnym przygotowuje nas również do spotkanie się z nim w życiu przyszłym. Między obecnym spotykaniem się z Chrystusem w bliźnich, w sakramentach, w Piśmie Świętym a naszym spotkaniem się z Nim w życiu wiecznym stoi nieodwołalny fakt naszej cielesnej śmierci. Święci “przygotowywali się” do tego momentu zakończenia naszego ziemskiego życia, by być wstanie oddać się dobrowolnie i całkowicie Panu Bogu w chwili śmierci. Wielki Post jest właśnie takim “przygotowywaniem się.” Przez odmawianie sobie małych rzeczy podczas Wielkiego Postu, przygotowujemy się do końcowego i całkowitego poddania się w chwili nadejścia naszej śmierci. Gdy umieramy w Chrystusie, umieramy jak Chrystus umarł: “Zanim oddał się śmierci, śmierci, którą dobrowolnie przyjął…” (Eucharystyczny Modlitwy II).
Rozważania o śmierci dla jednych są czymś bardzo trudnym a dla innych zupełną konsternacją. W większości wypadków, przygotowywanie się do śmierci jest czymś prywatnym, wewnętrznie kontrolowanym. Sporządzamy testament. Rozporządzamy naszymi dobrami materialnym, z których już nie możemy korzystać. I w ten sposób nasza “wola” jest respektowana nawet po naszej śmierci. Gdy podajemy daleko sięgające instrukcje dotyczącej naszej opieki zdrowotnej, gdy już nie będziemy wstanie podejmować własnych decyzji, wtedy nasza „wola” wciąż będzie respektowana, mimo że nie będziemy już wstanie podejmować decyzji o nas samych. Śmierć, zgodnie z definicją, to całkowita strata subiektywnej kontroli nad naszym życiem. Utracenie kontroli w momencie śmierci dla wierzący znaczy całkowite oddanie się w ręce Boga, a dla tych, którzy wierzą, że życie ziemskie to jedyne życie, jakie mamy, dla nich właśnie moment śmierci jest przejściem w nicość.
Odpuszczenie grzechów, o które prosimy podczas Wielkiego Postu, szczególnie przystąpienie do spowiedzi, otrzymanie rozgrzeszenia przynosi nam nadzieję życia wiecznego. Konsekwencją grzechu jest śmierć. “Przez jednego człowieka grzech wszedł na świat a przez grzech, śmierć…” (Rzymianie 5:12). Otrzymanie całkowitego darowania naszych grzechów otwiera dla nas życie w łasce Bożej tutaj i w wieczności. Doświadczając nieskończonej miłości Boga, czując, że jesteśmy z Nim zjednoczeni tutaj, to wzmacnia nasze zaufanie, że będziemy żyć z Nim na zawsze. Samo poświęcenie się Chrystusa, dzięki któremu otrzymaliśmy darowanie naszych grzechów, pogłębia naszą nadzieję i daje nam odwagę, by móc spojrzeć śmierci prosto w oczy. Jeżeli ktoś ubrudził się grzechem, wtedy jest to prawdopodobne, że taka osoba będzie uciekała od śmierci i szukać będzie wszelkich i różnych zastępczych atrakcji, by się ukryć przed nią.
Jeżeli żyjemy w Chrystusie teraz, nie będziemy umierać samotnie. W życiu i w śmierci jesteśmy zawsze w towarzystwie Chrystusa, jak również w towarzystwie tych, których On kocha włączając aniołów i świętych ze wszystkich pokoleń. W tym kontekście, sporządzenie testamentu jest aktem miłosierdzia a podawanie instrukcji dotyczącej przyszłej opieki medycznej dla siebie jest niczym innym jak podporządkowania naszych pragnień woli Bożej dla nas. W ostatnich miesiącach, Stolica Apostolska podkreśliła jeszcze raz, że chrześcijańska wspólnota nie może pozwolić świadomie zabić, osobę, która jest w stanie nieświadomym. Ani też nikt nie może wydać polecenie, które równałoby się biernej eutanazji przez odmawianie podania pokarmu lub wody, gdy ciało mogłoby jeszcze być odżywione dzięki nim. W Ewangelii św. Mateusza, Jezus podaje nam rąbek wizji sądu ostatecznego: “Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym... a nie usłużyliśmy Tobie? Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili.” (Mt. 25:46).
Nikt nie może opracować w detalach przedwcześnie wszystkie decyzje o swojej opiece medycznej, w wypadku utracenia przytomności przed śmiercią. Dlatego, instrukcje podane na piśmie, mogłyby być mniej respektowane przez personel medyczny, niżeli oddając pełnomocnictwo swojej opieki medycznej (the power of attorney for healthcare), komuś, do kogo mamy duże zaufanie, że podejmie decyzję na podstawie naszej wspólnej wiary i na osobistej miłości do pacjenta. W naszej śmierci, jak również podczas naszego pogrzebu, pozostajemy częścią wspólnoty wiary, opartej na zaufaniu, że odpowiedzialni za nas ludzie zadbają odpowiednio o nas, gdyż kochają nas Chrystusową miłością.
Wspólnota kształtuje swoje sumienie. Gdyby, czyjeś, indywidualne i subiektywne osądzanie miałoby decydować, co jest właściwe moralne, wtedy każdy, kto ma prawną lub gospodarczą władzę mógłby narzucić swoje myślenie na wszystkich innych. Niestety moralność nie jest zależna od subiektywnej lub kapryśnej woli silnego. Dobrze uformowane sumienie podejmuje moralnie właściwe osądy, dzięki którymi możemy zawsze postępować zgodnie z Bożą wolą dla dobra Jego ludu i dla każdego z nas osobiście. Subiektywnie uformowane sumienie nie jest źródłem dla moralnej prawdy; tylko dzięki uznaniu obiektywnej moralnej prawdy, z którą wszyscy jesteśmy związani, możemy wspólnie żyć i pomagać sobie nawzajem dobrze umierać.
Wielki Post jest czasem przygotowania się do śmierci. Czasem modlitwy o dobrą śmierć, Czasem przystąpienia do spowiedzi św., by otrzymać rozgrzeszenie z naszych grzechów i czasem formowania poprawne sumienia. Wykorzystaj dobrze czas Wielkiego Postu.
Wasz szczerze oddany w Chrystusie,
Francis Kardynał George, OMI
Arcybiskup Chicago
|